Samochód przyszłości?

Szybki rozwój technologii sprawia, że przewidywanie przyszłości czegokolwiek jest właściwie niemożliwe i rzadko może wyjść poza kilka najbliższych lat – a przewidywanie tego, co wydarzy się za dekadę, dwie lub trzy to zupełna loteria. Nie przeszkadza to jednak w zgadywaniu dla samej sztuki zgadywania. Kto wie, może tym razem przewidywania będą trafne?

W kwestii samochodów panuje dość powszechna zgoda, że pojazdy przyszłości będą miały bardzo opływowe kształty. Ten trend można zaobserwować już teraz, szczególnie w segmencie samochodów sportowych i luksusowych, jednak w przyszłości ma on dotyczyć wszystkich aut.

Kością niezgodny jest silnik i napęd. Tutaj trudno zgadywać, która technologia przetrwa, która zniknie, a która znacznie się rozwinie. Przewiduje się jednak zniknięcie Diesla, mniejszą ilość cylindrów w samochodach benzynowych, a także rozwój pojazdów elektrycznych, hybrydowych i wodorowych – to jednak, poza rozwojem samej technologii i cenami na odpowiednio niskim poziomie wymaga także odpowiedniej infrastruktury, a o tę będzie trudno przez wiele lat.

Dość oczywiste wydaje się także założenie, że samochody przyszłości będą znacznie bardziej związane z inną technologią, która nas otacza – łączność telefoniczna, wideokonferencje, zintegrowanie z telefonem i tak dalej – zalążki tego widzimy już dziś w systemie Apple CarPlay.

Rozważania dotyczą także autonomii. W naszpikowanym technologią samochodzie (który naprawdę może kiedyś „chodzić sam”), mającym pełną łączność ze światem, kierowca niekoniecznie będzie potrzebny. Pojazd dla niego i dla pasażerów zmieni się w miejsce do rozmów, pracy i relaksu. Nie będzie już wyłącznie środkiem transportu. Pozostanie jednak możliwość ręcznego sterowania autem.

Co ciekawe, tak poważne zmiany zapowiadane są (lub zgadywane) już na rok 2030.

bmw