noxy

Przymusowa kąpiel wiewiórki w Noxy Ad Blue

Mieszkam w domku jednorodzinnym położonym na obrzeżach Puław. Jest to już okolica mało cywilizowana, za płotem w zasadzie mam już prawdziwy, gęsty las. Na moim podwórku często gośćmi się różne dzikie zwierzęta, a od kiedy w moim płocie pojawiła się z tyłu spora dziura, wizyty stały się codziennością.

Przygoda wiewiórki z noxy AdBlue

noxyKróliki i zające nie budzą raczej powszechnego zdumienia, kiedy opowiadam o tym, jak wskakują na mój teren, ale przychodzą do mnie również sarny i liski. Na starym kasztanie zawiesiłem drewnianą budkę, w której zamieszkała wiewióreczka. Szybko się oswoiła i zaczęła nawet wchodzić mi na rękę. Pewnego dnia zajmowałem się uzupełnianiem płynu noxy adblue w moim samochodzie. To wodny roztwór mocznika, substancji, którą między innymi można znaleźć w ludzkim moczu lub pocie. Ta tak przyziemna substancja ma właściwość reagowania z tlenkami azotu pochodzącymi ze spalin, w czego wyniku powstaje woda i czysty azot atmosferyczny. Bardzo ekologiczne rozwiązanie, co najważniejsze, nie zmniejsza wydajności silnika w żaden sposób. Wlewałem płyn adblue do specjalnego wlewu, kiedy usłyszałem plusk i skrzek. Szybko rzuciłem się na tyły garażu, uświadamiając sobie w biegu, że zapomniałem o tym, żeby zamknąć zbiorniki adblue.

Wiewióreczka buszowała po garażu i coś ją podkusiło, żeby stanąć na zbiorniku i biedne zwierzątko wpadło do środka. Rzuciłem się ją wyciągnąć, po czym popędziłem pod kran, żeby spłukać z rudego futerka gryzonia płyn adblue. Na szczęście wiewiórce nic się nie stało, ale na pewien czas przestała zapuszczać się do garażu.